Rząd Republiki Słowackiej od miesięcy nękają wewnętrzne sprzeczności polityczne, które uniemożliwiają mu przeforsowanie w parlamencie kluczowych aktów prawnych niezbędnych do skutecznego funkcjonowania państwa, przede wszystkim pomocy w walce z kryzysem energetycznym. 15 grudnia Rada Narodowa Republiki Słowackiej nie wyraziła wotum zaufania dla rządu Eduarda Hegera, za jego upadkiem głosowało 78 ze 102 obecnych posłów. To już trzecie wotum nieufności dla rządu w historii niepodległej Republiki Słowackiej.
W warunkach Republiki Słowackiej legitymacja rządu pochodzi od parlamentu, zatem rząd podlega Radzie Narodowej Republiki Słowackiej. Rada Narodowa nie może w żadnym momencie trwania okresu wyborczego wyrazić wotum zaufania dla rządu większością głosów co najmniej zwykłej wszystkich posłów, czyli co najmniej 76 głosów.
W tym trudnym czasie, po wotum nieufności, prezydent odgrywa ważną rolę w systemie organów państwa. Sposób postępowania prezydenta reguluje Konstytucja Republiki Słowackiej, ustawa nr. 460/1992 Zb. (Konstytucja).
Pierwszym krokiem jest obowiązkowe odwołanie rządu przez prezydenta. W przypadku braku wotum zaufania wobec rządu prezydent ma obowiązek bez zbędnej zwłoki odwołać rząd. Następnym krokiem będzie mandat rządu tymczasowego. 356/2011 Zb. zmienił Konstytucję, a co za tym idzie, zmianie uległ status prawny art. 115 Konstytucji. Dzięki temu prawu konstytucyjnemu, do czasu powołania nowego rządu, stworzono przestrzeń dla istnienia Rządu Tymczasowego, który jest upoważniony do wykonywania swoich czynności przez głowę państwa z ograniczonym mandatem. Konstytucja nie daje w tym przypadku prezydentowi możliwości wyboru, komu powierzyć realizację ograniczonego mandatu rządu tymczasowego. Konstytucja w art. 3 ustalił jedyną opcję dla prezydenta, a mianowicie powierzenie byłemu rządowi sprawowania władzy w wyczerpująco wymienionych sprawach do czasu powołania nowego rządu.
Rząd tymczasowy zgodnie z art. 3 Konstytucji może decydować o projektach ustaw, rozporządzeniach rządowych, projektach budżetu państwa i rachunku końcowego państwa, umowach międzynarodowych, o których negocjacjach poinformował rząd prezydent, oraz w innych kwestiach bezpieczeństwa.
Trzeba stwierdzić, że rząd byłby w lepszej sytuacji, gdyby zdecydował się na ustąpienie. W takim przypadku nie straciłaby swoich mocy. Rząd utracił w ten sposób m.in. władzę decydowania o zasadniczych działaniach w sferze gospodarczej i społecznej czy w sferze polityki wewnętrznej i zagranicznej. Nie może powoływać i odwoływać urzędników państwowych, nawet wyrażanie zgody na wyjazdy zagraniczne i stosowanie skróconych procedur legislacyjnych może odbywać się przez rząd jedynie za zgodą prezydenta.
Problem powstałby w sytuacji, gdyby prezydent nie mógł wykonywać swoich uprawnień, gdyż zgodnie z Konstytucją nie są one przekazywane nikomu innemu, rząd zostałby w tym wypadku bez osoby zatwierdzającej.
