Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawach C-344/19 i C-580/19 orzekł, w jakich okolicznościach czas pozostawania w gotowości w postaci ciągłej dyspozycyjności należy uważać za czas pracy, a kiedy jedynie za czas związany z wykonywaniem pracy.
W obu przypadkach osoby te, oprócz normalnych godzin pracy (lub wykonywania czynności służbowych), były zobowiązane do świadczenia pracy na wezwanie w formieciągła dostępność. W tym czasie nie musieli znajdować się w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, ale musieli być osiągalni, a w razie potrzeby zobowiązani do stawienia się w stosunkowo krótkim czasie.
Ponieważ te czasy gotowości stanowiły istotne ograniczenia dla obu zaangażowanych stron, należało je w całości uznać zaczas pracy, a zatem właściwiewynagrodzony .
Po pierwsze, Trybunał orzekł, że czas gotowości (w tym dostępność całodobowa),w całości objęte są tą koncepcją„czas pracy”,jeżeli nałożone na pracownika ograniczenia obiektywnie i bardzo znacząco wpływają na jego zdolność do swobodnego gospodarowania czasem, w którym od .Ważnym wnioskiem było także wskazanie trudności organizacyjnych, jakie może przysporzyć pracownikowi czas pełnienia obowiązków służbowych i jakie są tego skutkiemnaturalne elementylub jegowolne wybory , nie są istotne -do celów oceny, czy jest to „praca” w rozumieniu ustawodawstwa krajowego, układu zbiorowego, czy też pracodawcy.
Trybunał podkreślił także, że dyrektywa 2003/88 senie dotyczy sposobu wynagradzania pracownikóww czasie dyżuru,i tym samym nie stoi na przeszkodzie decyzji pracodawcy o odmiennym uwzględnieniu czasu, w którym pracownik faktycznie świadczy pracę, i czasu, w którym nie świadczy pracy. czas".
