Nie ma nic przełomowego w świecie publikowania niepublikowanych dzieł dopiero po śmierci autora (dla uproszczenia będziemy używać terminów autor i artysta zamiennie). Przykładami są pośmiertne wydania muzyki Michaela Jacksona, Queen czy Amy Winehouse. 7 z 11 platynowych albumów Tupaca zostało wydanych po jego śmierci i sprzedało się w ponad 75 milionach płyt.
Kontrowersyjne historie niosą także wydania pośmiertne i realizacje niedokończonych dzieł. Podczas gdy niektórzy artyści wprost mówią, że po ich śmierci ich dzieła będą żyć dalej, inni milczą na temat przyszłości swoich dzieł i domyślnie pozostawiają osobom trzecim decyzję o ich losie po śmierci. dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 września 1886 r. (opublikowanych w Republice Słowackiej jako Dekret Ministra Spraw Zagranicznych nr 133/1980 Dz.U.)gwarantuje ochronę dóbr osobistych po śmierci, co najmniej do czasu wygaśnięcia przyznanych praw majątkowych, czyli na czas trwania twórcy0. Co jednak, jeśli wola zmarłego nie znajdzie odzwierciedlenia w wyraźnym zakazie publikowania jego dzieła, uniemożliwiającym osobom trzecim, takim jak jego spadkobiercy lub licencjobiorcy, korzystanie z niepublikowanego dzieła? A kto decyduje o tym, jak należy interpretować niewypowiedzianą intencję zmarłego artysty?
Ponieważ prawo autorskie w większości przypadków nie jest prawem publicznym, ale obszarem prawa prywatnego, obejmuje ono autonomię prywatną, która pozwala – w granicach rozporządzających norm krajowych – na swobodę. Oprócz licencjonowania, użyczania lub sprzedaży tych nieruchomości, inną metodą rozporządzania powinno być także określenie ich losu w testamencie. Co jednak dzieje się z tymi, o losach których autor lub artysta nie miał czasu decydować? Ogólnie rzecz biorąc, w przypadku każdego rodzaju prawa majątkowego, o ile autor nie ujął wyraźnie swojego pragnienia w prawnie wiążącym testamencie, spadkobiercy mają swobodę korzystania z odziedziczonych praw majątkowych według własnego majątku. Jednakże z punktu widzenia dóbr osobistych i aspektu nieingerencji w utwór wykorzystanie fragmentów, sampli czy szkiców, czyli utworów, które nie były przeznaczone do wydania w tym stanie, bez dodatków, bez dodanego „beatu”, bez zmiksowania lub masteringu przez autora lub za jego bezpośrednią zgodą, niewątpliwie obejmuje mimowolne zmiany w dziele artysty. Dla wielu artystów pośmiertne wykorzystanie takich niedokończonych dzieł z konieczności wpływa na ich dziedzictwo. pełną władzę spadkodawcy nad przedmiotem spadku; I
Zgodnie z modelem trustu intencja zmarłego artysty jest „miarodajna” w chwili jego śmierci. Do decydentów dotyczących majątku dziedziczonego należy respektowanie i kierowanie się intencjami artysty w chwili jego śmierci.
Zatem takie wyraźne wyrażenie woli zapewniłoby wystarczającą ochronę w krajach takich jak Niemcy, które wyznają model zaufania, gdyż artysta dał jasno do zrozumienia, jaki jest jego zamiar. Ciekawostką jest, że podobną sprawą zajmował się niemiecki Sąd Federalny np. przy zmianie scenografii do przedstawienia pasyjnego Oberammergauer, stwierdzając, że„... przy ocenie dokonane zostaną dobra osobiste autora, które po jego śmierci realizują wnioskodawcy jako jego następcy prawni, gdyż którekolwiek z nich stanowią własność zmarłego i nie podlegają dziedziczeniu – nie należy ich brać pod uwagę…”, zasadniczo przedkładając interesy zmarłego autora nad jego spadkobierców, mimo że posiadają oni utwór jako jego następcy prawni.
Niezależnie od modelu intencja artysty pozostaje niezmieniona, gdyż ci, którzy skorzystają z pośmiertnego wydania, zwykle dziedziczą i najprawdopodobniej wstrzymują się od dochodzenia praw zmarłego artysty ze względu na własny interes. W rezultacie brak wyrażonej woli w krajach stosujących model sukcesji pozostawiłby niewiele barier dla tych stron, które wykorzystują dzieła autora w sposób, który mógłby zaszkodzić dziedzictwu artysty, na przykład poprzez publikację dzieła poniżej poziomu artystycznego osób noszących jego nazwisko lub odchodzenie od innych ideologii
